Media vs ksiązki?

Zwróćmy uwagę na wszechogarniający nas zewsząd świat internetu, mediów wszelakich. Kupujemy kina domowe, telewizory LCD, telewizory plazmowe, tworzymy własne światy w oparciu o media, które się ogląda i słucha ale których się nie czyta. Z reguły, chyba, że mamy do czynienia z filmem z napisami albo na przykład na stacji o gotowaniu podawany jest przepis, który trzeba sobie przepisać z ekranu. I na tym czytanie się kończy. Zapomniałabym jeszcze o programie telewizyjnym...

Czy w tej sferze da się cokolwiek zmienić? Chciałabym być optymistką, ba, ja jestem optymistką ale wydaje mi się, że będzie ciężko. Media tak bardzo wbijają się w naszą rzeczywistość, że walka z nimi jest bezużyteczna, to rzucanie się jak z motyką na słońce. Ale można by je wykorzystać aby wpłynęły na ludzką świadomość, że książka w życiu jest ważna. Można by po prostu reklamować książki i stworzyć więcej punktów, w których można by je nabyć po niższej cenie niż w tradycyjnych księgarniach! Gdyby ludzie wiedzieli o istnieniu takich punktów z pewnością częściej i śmielej sięgali by po portfele żeby nabyć jedną czy dwie pozycje. Nie mylę się, prawda?

Wiem, że się nie mylę bo wiem, co media robią z ludźmi. Manipulują nimi, kształtują ich. Spójrzmy na to, jak się ubieramy. Widzimy, jak ubierają się znani aktorzy czy piosenkarze po godzinach albo nawet nie po godzinach a na swoich teledyskach. Jednym z ciekawszych fenomenów są artystki chude odsłaniające brzuch. Teraz mamy masę nastolatek biegających z odsłoniętymi brzuchami nawet w mróz. I obowiązkowy kolor różowy. Jak nie różowy pasek to różowe paznokcie... Może media mogłyby wykreować postawę czytelnika? Że czytanie b jest trendy i cool? Ciężko to sobie wyobrazić ale zawsze można spróbować :)