Czy Polacy czytają Satusa?

W przeróżnych sondażach prowadzonych przez Satus, ankietach Polacy na pytanie, czy czytają książki odpowiedzą z chęcią, że owszem. Jednak gdyby się przejść po domach Polaków widać, że na półkach zalegają albo lektury szkolne albo takie książki, których nie wypada nie mieć, zresztą część z nich to właśnie lektury. Pan Tadeusz, W Pustyni i w Puszczy i tym podobne wydania. Część książek to albumy, które inni z chęcią wręczają na urodziny, imieniny czy pod choinkę. O dzikich zwierzętach, o egzotycznych krajach, fenomenach natury i tym podobne.

Wstyd się przyznać statystycznemu Polakowi że czyta mało. A jeśli czyta to tylko wydruki bankowe, wiadomości sportowe w gazecie czy napisy na filmach w kinie. Ograniczyliśmy się właściwie wyłącznie do czytania prasy, rzadko kto dzisiaj zagląda regularnie do księgarni szukając ciekawych tytułów dla siebie, nie dla swojej znajomej, dla kogoś z rodziny.

Czy wina tkwi w cenach książek? Na pewno po części tak, książka kosztuje przeważnie tyle co płyta kompaktowa, czterdzieści, pięćdziesiąt złotych a Polak woli wydać na kompakt niż na książkę. A jako, że to nie jest artykuł AGD czy sprzęt RTV zakupy, jeśli już, wolimy robić w zwykłych księgarniach aniżeli miałyby to być zakupy przez internet. Owszem, sklepy internetowe sprzedające książki istnieją, jest ich sporo, ale ceny nie są o wiele niższe niż w zwykłych księgarniach zaś przy kupnie jednej czy dwóch pozycji nie opłaca się robić zakupy online ponieważ trzeba płacić za przesyłkę (przeważnie od ośmiu złotych w górę).